Branża

Transport na stadion – dlaczego liczy się każda minuta?

Autor Andrzej Nowak, Starszy Spedytor·28 listopada 2024·4 min czytania

Zegar tyka od momentu, gdy pierwszy z naszych 11 zestawów ciężarowych podjeżdża pod Bramę nr 4 Stadionu Śląskiego. Spóźnienie o 14 minut na dużym evencie sportowym to nie jest tylko małe opóźnienie, to realne ryzyko, że ochrona obiektu każe kierowcy czekać na parkingu buforowym przez kolejne 4 godziny. W Baseballtowndreamleague Logistics wiemy, że na stadionach rządzi zegarek i sztywne procedury bezpieczeństwa, których nie da się przeskoczyć uśmiechem.

Wąskie gardło stadionu, czyli walka o slot

Większość osób myśli, że dostawa oświetlenia czy trybun to zwykła jazda z punktu A do punktu B, ale rzeczywistość na obiektach takich jak Stadion Narodowy czy arena w Chorzowie jest inna. Każdy z 47 naszych ostatnich transportów na imprezy masowe miał przypisane konkretne okno czasowe, trwające zazwyczaj nie więcej niż 120 minut. Zarządca obiektu musi wpuścić w tym czasie kilkudziesięciu dostawców, od cateringu po ekipy od murawy. Jeśli nasz kierowca, powiedzmy pan Marek, utknie na autostradzie A4 przez wypadek i spóźni się o te krytyczne kilkanaście minut, blokuje całą kolejkę, co generuje kary finansowe rzędu 2400 PLN za każdą rozpoczętą godzinę przestoju tunelu wjazdowego.

Podczas operacji w październiku 2024 roku musieliśmy wprowadzić 8 ciężarówek ze stalowymi konstrukcjami sceny w ciągu zaledwie 3 godzin. Każdy pojazd miał dokładnie 22 minuty na rozładunek i opuszczenie strefy 'zero'. Sprzęt musi być na miejscu, bo ekipa montażowa licząca 34 osoby czeka z wkrętarkami w rękach. Jeśli auto nie wjedzie, ci ludzie siedzą bezczynnie, a my płacimy za ich roboczogodziny. Robota zrobiona na czas to dla nas podstawa, dlatego planujemy trasę z zapasem 45 minut na ewentualne korki przy bramkach wlotowych do miast. Zegar tyka, a my nie możemy pozwolić, by stanął w miejscu przez błąd w nawigacji czy brak przepustki.

Działamy w nocy i w święta, bo stadiony często są dostępne dla ekip technicznych dopiero po godzinie 22:00, gdy teren opuszczą kibice lub sprzątacze. Wtedy zaczyna się prawdziwy wyścig. Nasz spedytor dyżurujący, który ma pod opieką dany transport, pozostaje w stałym kontakcie z szefem logistyki obiektu. Korzystamy z dedykowanych aplikacji do śledzenia GPS, dzięki którym wiemy z dokładnością do 3 metrów, gdzie jest nasza Scania z nagłośnieniem. To pozwala nam uprzedzić ochronę, że auto będzie za 4 minuty pod szlabanem, co przyspiesza procedurę sprawdzania dokumentów o co najmniej 7 minut na każdym pojeździe.

Spóźnienie o 14 minut na dużym evencie może kosztować 2400 PLN kary za każdą godzinę blokowania tunelu.

Ochrona i procedury – tu nie ma żartów

Wjazd na murawę czy pod trybuny wymaga sterty papierów, których przygotowanie zajmuje nam zazwyczaj 3 dni robocze przed samym transportem. Każdy z naszych kierowców musi posiadać aktualne zaświadczenie o niekaralności oraz specjalną przepustkę magnetyczną, którą odbieramy w biurze przepustek stadionu. Podczas ostatniej realizacji w Gdańsku, ochrona sprawdzała listę numerów rejestracyjnych 14 razy w ciągu jednej nocy. Wystarczy jeden błąd w cyfrze na liście awizacyjnej i auto zostaje na zewnątrz. W Baseballtowndreamleague Logistics sprawdzamy te dane potrójnie: najpierw kierowca, potem spedytor, a na końcu dyspozytor w biurze w Chorzowie.

Na obiektach sportowych obowiązują restrykcyjne limity wagowe. Często wjazd na płytę boiska jest możliwy tylko dla pojazdów o masie całkowitej do 12 ton, co wymusza na nas użycie mniejszych aut typu 'solówki' zamiast pełnowymiarowych ciągników z naczepami. W listopadzie 2024 roku musieliśmy przepakować 37 ton sprzętu oświetleniowego na 4 mniejsze pojazdy, aby nie uszkodzić systemu drenażu murawy. Taka operacja wymaga precyzji i doświadczenia, bo każdy dodatkowy przejazd to kolejne 15 minut zużyte z cennego czasu technicznego. Nie stosujemy tutaj półśrodków – albo wjeżdżamy zgodnie z regulaminem, albo wcale.

Dodatkowym wyzwaniem jest sprawdzanie zawartości ładunku przez psy przeszkolone do wykrywania materiałów wybuchowych. Każda nasza naczepa musi być łatwa do rewizji. Średnio taka kontrola trwa od 8 do 12 minut. Jeśli towar jest źle zabezpieczony i pies nie może swobodnie przejść między skrzyniami typu flight-case, ochrona nakazuje rozładunek kontrolny na zewnątrz obiektu. To oznacza stratę około 50 minut i całkowite zawalenie harmonogramu montażu. Dlatego nasi pracownicy układają towar tak, by zostawić 40 cm przejścia wzdłuż lewej ściany naczepy. To drobiazg, który ratuje całe zlecenie, gdy na karku czuje się oddech organizatora koncertu.

Ochrona i procedury – tu nie ma żartów

Wjazd na murawę i ochrona nawierzchni

Moment, w którym koła ciężarówki dotykają specjalnych mat ochronnych na murawie, jest najbardziej stresujący. Mata ma grubość około 8 cm i musi wytrzymać nacisk osi pojazdu, ale jeśli kierowca wykona zbyt gwałtowny skręt, może przesunąć panele i zniszczyć trawę wartą kilkaset tysięcy złotych. W BDL uczymy naszych ludzi jazdy po takich nawierzchniach. Nie ma mowy o gwałtownym hamowaniu czy przyspieszaniu. Prędkość na obiekcie to zawsze 5 km/h – ani kilometra więcej. W zeszłym roku na Stadionie Śląskim wykonaliśmy 26 takich wjazdów bez ani jednego zadrapania na nawierzchni, co potwierdził protokół odbioru podpisany o 3:14 nad ranem.

Logistyka wewnątrz obiektu to także walka z wysokością. Wjazdy techniczne mają często limit 3,8 metra, podczas gdy standardowa naczepa typu mega ma 4 metry wysokości. Musimy wtedy korzystać z naczep z obniżanym podwoziem lub specjalnych platform. W Baseballtowndreamleague Logistics posiadamy 3 takie jednostki, które są dedykowane wyłącznie do transportów stadionowych. Ostatnio, przy transporcie telebimów na turniej piłkarski, musieliśmy obniżyć zawieszenie pneumatyczne o równe 12 cm, aby przejść pod nadprożem Bramy Południowej. Bez odpowiedniego sprzętu i wiedzy technicznej kierowcy, taka operacja skończyłaby się zerwaniem dachu naczepy lub uszkodzeniem konstrukcji stadionu.

Kolejnym aspektem jest dym i spaliny. Wiele tuneli stadionowych ma ograniczoną wentylację. Podczas rozładunku silnik musi być wyłączony natychmiast po zatrzymaniu. Korzystamy z wózków widłowych elektrycznych, które zabieramy ze sobą na naczepie, bo spalinowe maszyny są na wielu obiektach zakazane. Taki wózek waży blisko 3 tony i zajmuje miejsce 2 palet, ale bez niego rozładunek ręczny trwałby 6 godzin zamiast 45 minut. Sprzęt musi być na miejscu, sprawny i gotowy do pracy, dlatego inwestujemy w narzędzia, które pozwalają nam pracować w każdych warunkach, nawet przy zamkniętym dachu areny, gdzie czujniki dymu są wyjątkowo czułe.

Prędkość na obiekcie to zawsze 5 km/h. Ani kilometra więcej, by nie przesunąć mat ochronnych murawy.

Planowanie powrotu, czyli logistyka po evencie

Gdy opadną emocje po meczu czy koncercie, zaczyna się 'load-out', czyli demontaż. Jest on zazwyczaj dwa razy szybszy i trzy razy bardziej chaotyczny niż montaż. Wszystkie ekipy chcą wyjechać w tym samym czasie. Naszym zadaniem jest podstawienie 6 aut pod odpowiednie doki w odstępach co 15 minut, zaczynając od godziny 23:45. Jeśli nasze ciężarówki nie pojawią się w tej sekwencji, sprzęt zostanie wystawiony na zewnątrz, gdzie może zmoknąć lub zostać uszkodzony. W logistyce eventowej nie ma miejsca na wymówki typu 'pauza kierowcy'. Planujemy obsadę tak, by każdy kierowca miał wykręcony odpoczynek przed sygnałem do wyjazdu.

Podczas jednej z realizacji w grudniu 2023 roku, temperatura spadła do -12 stopni Celsjusza. Musieliśmy zadbać o to, by systemy pneumatyczne w naszych 9 naczepach nie zamarzły podczas kilkugodzinnego oczekiwania na parkingu pod stadionem. Używamy specjalnych osuszaczy powietrza i markowych płynów przeciwzamarzających, bo awaria jednego zaworu o 2:00 w nocy blokuje wyjazd wszystkim innym dostawcom. Robota zrobiona na czas oznacza również, że potrafimy przewidzieć takie sytuacje i mamy przygotowany plan awaryjny – w tym zapasowy ciągnik czekający na stacji benzynowej 4 km od obiektu. To nas kosztuje więcej, ale klient ma pewność, że towar wyjedzie ze stadionu zgodnie z planem.

Po załadunku musimy jeszcze raz przejść przez kontrolę ochrony, tym razem sprawdzającą, czy nic z wyposażenia stadionu nie 'przypadkiem' nie znalazło się na naczepie. Każda skrzynia musi być zgodna z listą przewozową, którą przygotowaliśmy przed wjazdem. Proces ten trwa zazwyczaj 20 minut na każde auto. Dopiero po otrzymaniu pieczątki 'Wyjazd' na dokumencie WZ, kierowca może ruszyć w trasę powrotną do magazynu w Chorzowie lub do kolejnego miasta na trasie koncertowej. Często zdarza się, że o 6:00 rano, gdy miasto budzi się do życia, nasze ostatnie auto zamyka bramę magazynu, kończąc 18-godzinną szychę. Działamy w nocy i w święta, bo taka jest specyfika tej branży i my to rozumiemy.

Planowanie powrotu, czyli logistyka po evencie